Misja: przynieść 2 rzeczy do przedszkola z powodu wiosny(???) i Wielkanocy (ta nawet w śniegu będzie).
Z werwą zabrałam się do pracy. Zrobiłam kurkę:
Cała z filcu, obszyta muliną, wypchana delikatnie, z oczkiem guzikowym. A raczej z dwoma, bo kurka jest dwustronna i możemy śmiało powiesić na choince, bowiem jest tyle śniegu, że sama już nie wiem czy jest grudzień, czy połowa marca :D
Ale "lekko podupadłam" na zdrowiu i drugie "coś" uszyję, jak się ogarnę.
piątek, 15 marca 2013
środa, 13 marca 2013
Tego jeszcze nie było!
Czytam blogi, oglądam zdjęcia i patrzę:
Oniemiałam. Czyżby ktoś przeczytał wcześniej "Pięćdziesiąt twarzy Greya"?
Nie oceniam pomysłu, ale jest on z gatunku tych, które powaliły mnie na kolana.
I co ciekawsze, i podoba mi się to, i nie zarazem!
Acha, i to jest lampa :)
Zdjęcia pochodzą stąd.
niedziela, 10 marca 2013
Zamienił stryjek....
torbę na poduszkę.
Swojego czasu obwieszczałam urbi et orbi, że zrobię sobie torbę po bułeczki. Torbę zmajstrowałam, ale wyszła szkaradnie. Przez te uszy.I ścieg. I w ogóle. Ki diabeł mnie podkusił, żeby to tak zrobić???
Ale. Dziś podarłam torbę. Uszyłam poszewkę na poduszkę.
Lepiej??
No i oczywiście powstał pierwszy komponent następnej poszewki. Serce obszyłam tak, by po praniu nieco się posiepało, wypuściło nitek.
A na koniec kicia, a raczej kicior. Dziś biedny, bo ulubione jedzonko się skończyło, i musi zadowolić się puszkowym papu :D
Swojego czasu obwieszczałam urbi et orbi, że zrobię sobie torbę po bułeczki. Torbę zmajstrowałam, ale wyszła szkaradnie. Przez te uszy.I ścieg. I w ogóle. Ki diabeł mnie podkusił, żeby to tak zrobić???
pierwotna grafika dziewczyny pochodzi z internetu
Ale. Dziś podarłam torbę. Uszyłam poszewkę na poduszkę.
O taką:
Lepiej??
No i oczywiście powstał pierwszy komponent następnej poszewki. Serce obszyłam tak, by po praniu nieco się posiepało, wypuściło nitek.
A na koniec kicia, a raczej kicior. Dziś biedny, bo ulubione jedzonko się skończyło, i musi zadowolić się puszkowym papu :D
poniedziałek, 4 marca 2013
Po co..?
Po co piszę bloga? Po co fotografuję? Po co szyję? Gotuję? Piekę? Buszuję po sh? A potem uwieczniam to w słowie, obrazie tutaj?
Bo lubię :) Bo cieszy mnie każdy czytelnik. Bo może coś tu znalazł dla siebie. A jak nie, to może gdzieś znajdzie to, czego szukał, bo w końcu całe życie szukamy, biegniemy, dążymy do celu. By było piękniej, ładniej, przyjemniej, a i czasami pełniej w portfelu.
Szukam i ja. Staram się i ja. Czasami mniej, czasami bardziej, to wypadkowa różnych sytuacji.
Ale głównie robię coś, bo lubię. Tak, jestem hedonistką. Potrafię wydać ostatnie pieniądze na coś, co sprawi przyjemność mnie lub mojej córce, a potem szukać zapasów w spiżarce. Może to dziwne, mało rozsądne, ale bez tych(co prawda rzadkich, ale jednak) szaleństw uschłabym. To jest jak źródełko, jak natchnienie. Coś, co doładowuje akumulatory. Mogę być biedna, ale nigdy nie pozwolę sobie ani córce na biedę umysłową i duchową.
Wczorajsze babeczki z czekoladą oraz z jabłkiem :)
Uwielbiam porady fryzjerów, które są obwieszczane niczym objawienie, a funkcjonują one od wielu lat w codziennych rytuałach :) Ja odkąd zapuściłam włosy nigdy się nie czeszę, używam tylko oliwki/jedwabiu/odżywki...(fotka z Harper's Bazaar)
Mała robótka dla pewnego młodego dżentelmena:)
Bo lubię :) Bo cieszy mnie każdy czytelnik. Bo może coś tu znalazł dla siebie. A jak nie, to może gdzieś znajdzie to, czego szukał, bo w końcu całe życie szukamy, biegniemy, dążymy do celu. By było piękniej, ładniej, przyjemniej, a i czasami pełniej w portfelu.
Szukam i ja. Staram się i ja. Czasami mniej, czasami bardziej, to wypadkowa różnych sytuacji.
Ale głównie robię coś, bo lubię. Tak, jestem hedonistką. Potrafię wydać ostatnie pieniądze na coś, co sprawi przyjemność mnie lub mojej córce, a potem szukać zapasów w spiżarce. Może to dziwne, mało rozsądne, ale bez tych(co prawda rzadkich, ale jednak) szaleństw uschłabym. To jest jak źródełko, jak natchnienie. Coś, co doładowuje akumulatory. Mogę być biedna, ale nigdy nie pozwolę sobie ani córce na biedę umysłową i duchową.
Wczorajsze babeczki z czekoladą oraz z jabłkiem :)
Uwielbiam porady fryzjerów, które są obwieszczane niczym objawienie, a funkcjonują one od wielu lat w codziennych rytuałach :) Ja odkąd zapuściłam włosy nigdy się nie czeszę, używam tylko oliwki/jedwabiu/odżywki...(fotka z Harper's Bazaar)
Mała robótka dla pewnego młodego dżentelmena:)
sobota, 2 marca 2013
Inauguracja.
Robię ją i robię. Torba, zwykła, z materiału, po bułeczki i na łąkę (wiosna...). Jest już grafika przetransferowana na materiał (nitro plus podrasowanie farba do tkanin), nie ma pomysłu na uszy/uchwyt czy jakiś "cosik" do trzymania :(
Dziś także zainaugurowałam wiosenne spacery, wyprawy i wszystko to, co jest przyjemne, a z wiosną i latem związane :)
Dziś także zainaugurowałam wiosenne spacery, wyprawy i wszystko to, co jest przyjemne, a z wiosną i latem związane :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)