Przyszło mi zrobić porządki. Skrzynia przepastna i skarbów w niej wiele, lecz wizualnie bałagan straszny (przemawia przeze mnie Perfekcyjna Pani Domu). Układając biżuterię przypomniało mi się o pewnych "przydasiach" schowanych "gdzieś tam". No i z tych przydasi powstał łańcuch. Z sercem. Z wielkim, drewnianym, kupionym w sh. Wystarczyło rozmontować jedno oczko w łańcuchu, wsunąć w niego serce i zacisnąć z powrotem.
Oprócz złota, nawiedzają mnie ostatnio fale zachwytu nad różem. Jako kolorem. I dziś barwa ta szalona wpadła do nowej/starej ramki.
Stara wersja b&w nigdy mi się nie podobała, było to miałkie i jakieś takie...biedne. Patrzyłam na ramkę i zastanawiałam się co mam z nią zrobić...I dziś, zamiast sprzątać dalej, wpadłam na pewien pomysł...Zobaczcie jaki banalny, a jak odmienił (zdjęcie nieco nieostre, bo robione wieczorową porą)! Kawałek koronki bawełnianej, wikol i kartki z książki. I oczywiście wściekle różowa szminka!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serce. Pokaż wszystkie posty
środa, 27 marca 2013
niedziela, 10 marca 2013
Zamienił stryjek....
torbę na poduszkę.
Swojego czasu obwieszczałam urbi et orbi, że zrobię sobie torbę po bułeczki. Torbę zmajstrowałam, ale wyszła szkaradnie. Przez te uszy.I ścieg. I w ogóle. Ki diabeł mnie podkusił, żeby to tak zrobić???
Ale. Dziś podarłam torbę. Uszyłam poszewkę na poduszkę.
Lepiej??
No i oczywiście powstał pierwszy komponent następnej poszewki. Serce obszyłam tak, by po praniu nieco się posiepało, wypuściło nitek.
A na koniec kicia, a raczej kicior. Dziś biedny, bo ulubione jedzonko się skończyło, i musi zadowolić się puszkowym papu :D
Swojego czasu obwieszczałam urbi et orbi, że zrobię sobie torbę po bułeczki. Torbę zmajstrowałam, ale wyszła szkaradnie. Przez te uszy.I ścieg. I w ogóle. Ki diabeł mnie podkusił, żeby to tak zrobić???
pierwotna grafika dziewczyny pochodzi z internetu
Ale. Dziś podarłam torbę. Uszyłam poszewkę na poduszkę.
O taką:
Lepiej??
No i oczywiście powstał pierwszy komponent następnej poszewki. Serce obszyłam tak, by po praniu nieco się posiepało, wypuściło nitek.
A na koniec kicia, a raczej kicior. Dziś biedny, bo ulubione jedzonko się skończyło, i musi zadowolić się puszkowym papu :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)